W niedzielę lato wpadło do miasta z hukiem — i to dokładnie w momencie, gdy Gerry Jabłonski Band uderzył pierwszym dźwiękiem. To skład, który nie ma słabych momentów. Na koncertach idą na 110% — i dlatego wszędzie, gdzie się pojawiają, publiczność wariuje. Dokładnie tak było we Kato Blues Faces.